Start
Fundacja MATIO
tomik Gliniane Dzbanki codzienności
Fundacja MATIO
tomik Gliniane Dzbanki codzienności | MATIO czyta i wydaje wiersze - Tomik Gliniane Dzbanki Codzienności |
|
|
|
W ramach X Ogólnopolskiego Tygodnia Mukowiscydozy Fundacja MATIO w ramach popierania pasji chorych na mukowiscydozę Fundacja wydała Tomik wierszy Joanny Jankowskiej pod tytułem „Gliniane dzbanki codzienności". Jest to już trzeci tomik tej autorki. Wydawnictwo ukazało się dzięki środkom 1% na rzecz Fundacji MATIO. Joanna Jankowska urodziła się w 1971 r., mieszka w Bobolicach, z wykształcenia jest nauczycielką. Debiutowała 11 lat temu w miesięczniku „ARKONA" redagowanym przez Czesława Kuriatę. Jest autorką dwóch tomików wierszy: „Wyrok na życie" (2001) i „Płonące księżyce" (2004). Nieuleczalna choroba dotyka wielu ludzi. Jedni potrafią z nią żyć przez wiele lat, innych niestety dotyka schorzenie ciężkie, które przynosi cierpienie. Życie ludzi chorych jest specyficzne i ciężkie. Choroba to walka, ból, trud, który wypełnia cały ich świat. Jednak czy choroba musi zdominować całe ich życie? Pani Joanna Jankowska zwróciła się do nas w sprawie publikacji swoich wierszy. Postanowiliśmy spełnić Jej marzenie i opublikować je, co pozwoli poznać Ją i Jej los dzięki zebranym w tomiku słowom. Postrzeganie świata przez osobę chorą na mukowiscydozę i jego poetyckie opisanie zawiera się w wyostrzonej wrażliwości na sygnały serca i natury. Zdajemy sobie sprawę, że los czasami zabiera zdrowie, marzenia, niweczy ludzkie plany, ale może także wyłonić pasję, która staje się sensem życia. Każdy człowiek ma jakąś pasję - to znaczy, że pragnie robić to, co sprawia mu radość i przyjemność. Mamy nadzieję, że wszyscy dotknięci nieuleczalną chorobą mają pasję, którą niech rozwijają, a jeśli jej jeszcze nie mają, to życzymy im, aby ją odnaleźli w codzienności i monotonii życia. Odczuwamy wielką satysfakcję, kiedy możemy pomóc w realizacji marzeń, dlatego chętnie przyczynimy się do spopularyzowania pasji Joanny. Stanisław Sitko Tomik ten wydajemy na zakończenie roku Chopinowskiego, rok ten był rokiem wielkiego Polaka, którego los prowadził po całej Europie w poszukiwaniu inspiracji, ale także zdrowia. To pasja do muzyki stworzyła z Fryderyka Chopina Wielkiego kompozytora. To pasja pozwoliła mu na osiągnięcie tak wiele mimo codziennej walki z ciężką chorobą, która nie ułatwiała mu życia a w konsekwencji wygrała z nim. Nawiązałem do pasji Fryderyka Chopina gdyż jak wielu z Państwa wie, istnieje wiele medycznych przesłanek, aby sądzić iż nasz wielki kompozytor zmarł właśnie na tą nieuleczalną chorobę jaką jest mukowiscydoza Paweł Wójtowicz Współczesna poezja mocno wpisuje się w otaczający świat i śmiało czerpie z tego, czym wypełniona jest czara codzienności. Poezja Joanny Jankowskiej uświadamia czytelnikowi jak gorzki i cierpki smak może mieć życie, ale i jaką ogromną wartość metafizyczną ma to zmaganie się z przeciwnościami i oswajanie demonów. To co nazwane, opisane staje się osobiste i łatwiej przyswajalne. Poetka śmiało sięga do metaforycznych rekwizytów, dzięki którym na scenie wiersza rozgrywają się dramaty duszy, z którymi czytelnik ma poczucie identyfikacji. O sprawach ostatecznych i kardynalnych Autorka mówi subtelnym, wyciszonym językiem. Bo i siła wiersza polega na niedopowiedzeniu, na tym, jaki obraz może on wywołać pod przymkniętymi powiekami, choć to często powieki przygniecione grudkami soli. Poezja Joanny Jankowskiej sięga do tematów odwiecznych, które ciągle stanowią literackie perpetuum mobile - miłość, zazdrość, smutek. Poetka znajduje jednak swoje zaklęcia i pokazuje nam te uczucia w świetle bardzo osobistych skojarzeń, w których zazdrość to zamknięta w Tobie pestka, a wolność to obręcz ściskająca gardło. Ten poetycki pryzmat, w którym rozszczepienie na barwy boli, wskazuje na różne odcienie tych pojęć, zmieniających się w zależności od tego kto i kiedy ich doświadcza. Są to wiersze, które odważnie wpisują się w nurt poezji kobiecej w pełnym, najszlachetniejszym znaczeniu tego określenia. Kobiece widzenie świata i jego poetyckie opisanie zawiera się w wyostrzonej wrażliwości na sygnały serca i natury. Poetka to kobieta - matka, kobieta - żona, ale i wieczna dziewczyna zakochana w życiu, szukająca sprzymierzeńca w księżycu, smakująca poziomki. To również doświadczony cierpieniem człowiek, ocierający się o śmierć, z lękiem patrzący w niebo przysłonięte chmurami, a tam nawet aniołowie mają smutne oczy i zmęczone twarze. Autorka sięga wzrokiem wysoko, daleko, ale i pod nogi patrzy uważnie, ukazując się nam w całej swej poetyckiej okazałości, bo przecież chmury nie mają czego przykryć. Nie tracąc poczucia rzeczywistości, dostrzegając głębszy sens w zwyczajności, Poetka ostatecznie dochodzi do konstatacji: „Piękne miałam życie z niespełnionymi marzeniami." Lilla Latus Jest dla mnie sprawą oczywistą, że słowo poetyckie nie spada z nieba, a tymczasem zapisy myśli Joanny Jankowskiej zdają się potwierdzać to zjawisko. Jej wiersze spływają lekko, składają się ze słów koniecznych, nadmiar im nie grozi. W niewielkiej ilości słów piękne, zarówno radosne jak i gorzkie wyznania. Szczerość nie ekshibicjonistyczna. W książce „Płonące księżyce" jest wiersz pięknie spokrewniony z jednym z wierszy Kazimiery Iłłakowiczówny (z cyklu „Kartki miłosne"), poświęcony marzeniu o dziecku: „Obejmowało mnie za szyję, przychodziło we śnie i mówiło, że się narodzi kiedy tylko chcę." Jeżeli jakiś wiersz wywołuje takie skojarzenia z dobrą poezją - to znaczy, że on sam także jest dobry. Łucja Danielewska W przedmowie do debiutanckiego tomu wierszy „Wyrok na życie" Joanny Jankowskiej napisałem m.in., że poetka rozmawiając z nami ogranicza się jedynie do słów koniecznych, do przekazania najważniejszych tajemnic, jakby szeptanych nam do ucha. Kolejny tom wierszy „Gliniane dzbanki codzienności" podobny, teraz jednak ich skondensowana, poetycka wypowiedź jest pogłębiona intelektualnie, chwilami zyskuje formę aforyzmu. Ponadto wśród nowych wierszy znajdziemy obrazy sprowadzone do syntezy iskry, kropli, błysku. Oto jedna z takich perełek: „...***Konwalie/uśmiech anioła/zaklęty w dzwonki". Czy można namalować subtelniejszy obraz! Czesława Kuriata ![]() |




